-Oddałam bagaż w wyznaczone miejsce i poszłam gdzieś usiąść. W pewnym momencie usłyszałam głos z głośników
"Uwaga! Pasażerów, którzy lecą do Londynu, prosimy to wyjścia nr.3! Dziękuję!"
Poszłam do tego wyjścia, jakaś babka kazała dać bilet i go skasować. Gdy to zrobiła wskazała mi jakiś tunel, którym miałam dojść do samolotu. Chwilę szłam tym tunelem, gdy doszłam do samolotu. W drzwiach przywitała mnie miła pani niskiego wzrostu, która dała mi gazetę. Podziękowałam i poszłam szukać swojego miejsca. Znalazłam i usiadłam. Siedziałam przy oknie, lubię siedzieć przy oknie. Jeszcze nie zaczęliśmy lecieć, a mi już się nudzi. Przypomniało mi się, że mam gazetę. Otworzyłam i zaczęłam czytać, niezbyt mnie wciągnęła, więc zaczęłam się wpatrywać co jest za oknem, gdy nagle wystartowaliśmy,a ja nie wiem kiedy zasnęłam. Obudził mnie głos stewardessy, która mówiła przez mikrofon, że już wylądowaliśmy, więc wstałam z fotela i poszłam do wyjścia. Weszłam na lotnisko, wzięłam swoje walizki i poszłam złapać taxówkę. gdy wyszłam na dwór wbiło we mnie ciepłe powietrze. Rozejrzałam się dookoła, za pięknie tam nie było, ale wiadomo, bo to trochę kawałek od centrum. złapałam taxówkę, dałam walizki do bagażnika i weszłam do pojazdu. Za kierownicą siedział jakiś młody gościu, który się mnie zapytał gdzie jechać. Kurde zapomniałam poszukać jakiegoś hotelu, więc zapytałam się go czy nie zna jakiegoś ładnego, w miarę taniego hotelu,a ten nic nie odpowiedział tylko ruszył. Ja się wpatrywałam w widoki za szybą, były coraz ładniejsze.
-Dojechaliśmy-A ja za szybą zobaczyłam wysoki piękny 5 gwiazdkowy hotel. Zamurowało mnie.
-Dziękuję-Zapłaciłam, wyszłam z auta, wyjęłam walizki i poszłam w stronę drzwi hotelowych. Weszłam do środka i przywitał mnie pięknie urządzona recepcja Podeszłam do lady i poprosiłam o pokój na tydzień jak na razie. Wzięłam kluczyk i poszłam do windy. Pokój miałam na 4(ostatnim) piętrze. Wyszłam z windy i zaczęłam szukać mojego pokoju. Szłam tak do końca korytarza i wreszcie znalazłam. Otworzyłam drzwi i zamurowało mnie. Mój pokój był piękny. Nie chciało mi się rozpakowywać walizek, więc wyjęłam tylko jakieś ubranie i poszłam sie odświeżyć. wyszłam z łazienki i przypomniałam sobie, że miałam się odezwać do Dominika jak dolecę. Wzięłam laptopa i włączyłam Skype. Na szczęście Dominik był dostępny, więc zadzwoniłam. Jak odebrał pokazałm mu pokuj i chwilę gadaliśmy, ale on musiał kończyć, bo był umówiony z dziewczyną. Gdy się rozłączyliśmy wyszłam z pokoju, bo chciałam zwiedzić Londyn, ale jak wyszłam z pokoju zobaczyłam schody na górę. Ciekawość była silniejsza i poszłam tymi schodami, które zaprowadziły mnie na dach, na którym była ławka. Matko jaki tam był piękny widok. Patrzyłam na dół, gdy zauważyłam, że przed hotelem jest tłum. Zdziwiłam się i poszłam na dół sprawdzić co się dzieje. Szłam już do windy, jak nagle wpadłam na jakiegoś chłopaka. Popatrzyłam się na niego. Miał bląd włosy i piękne błękitne oczy, które mnie przeszywały i czułam jak robią mi się rumieńce, gdy nagle on powiedział mi hej, to ja mu odpowiedziałam cześć i czerwona poszłam do pokoju. Juz mnie nie interesowało co jest przed hotelem. Zdjęłam buty i wskoczyłam na łóżko. Włączyłam telewizję i zaczęłam oglądąć. Był to jakiś horror "Mama". Wciągnęłam się, czasami mnie aż ciarki przechodziły, gdy nagle do mojego pokoju wparowało pięciu zdyszanych chłopaków. Przestraszyłam się i zerwałam na równe nogi, gdy zobaczyłam chłopaka na którego dzisiaj wpadłam. Uśmiechnęłam sie do niego, a on odwzajemnił uśmiech. Nagle jeden z nich zdziwiony powiedział
-To nie nasz pokój?!
-No jak widać nie wasz
-Louis debilu to nie nasz pokój!- Chłopak w czarnych włosach wydarł się na drugiego w brązowych włosach. To wyglądało dość dziwnie.
-O! Jaki film oglądasz?-Zapytał chłopak w lokach. Popatrzyłam na niego i zarumieniłam się. Bosz, ale on był słodki.
-Yyy... A! Mama.
-Ale ja nie jestem twoją mamą-Teraz ten chłopak co na niego wpadłam
-Jejku. Film się nazywa Mama
-Aaaaa- Wszyscy chórem i usiedli na moje łóżko. To było dziwne, bo jacyś chłopacy wpadają mi do pokoju i siadaja na moim łóżku i sobie oglądają film co oglądałam.
-Ym co wy robicie?
-Oglądamy film, a co nie widać?
-No widać i to dobrze, ale wpadacie do mojego pokoju, nawet nie przepraszacie, ani się nie przedstawicie i siadacie na moim łóżku i oglądacie film co oglądałam.
-No to przepraszamy,ale ty nas nie znasz?
-No jak widać, a z jakiego to powodu mam was znać?
-No bo my to One Direction!
-Nic mi to nie mówi, aha i to pewnie przez was to zamieszanie przed hotelem?
-No chyba.
-No ok. To się przedstawcie
-No dobra... To ja jestem Zayn, ten ładny
-Ja Louis, ten śmieszny
-Ja Liam, ten mądry
-Ja Harry, ten słodki
-A ja Niall ten, na którego dzisiaj wpadłaś-Momentalnie się uśmiechnęłam
-Ok, to ja jestem Lexi i nie jestem z tond, więc jak coś to nie ja :)
-Okay, a skąd jesteś?-Harry
-A ty co taki ciekawski?
-No poprostu chcę wiedzieć skąd jesteś
-Dobra, jestem z Polski. Zadowolony
-Tak, a co Cię sprowadza do Londynu?
-Nowe życie. W Polsce oprócz mojego przyjaciela nie miałam nikogo, bo ojciec zginął w wypadku, a matke zamknęli w więzieniu
-A, to przykro
-Nie, właśnie fajnie. Uwolniłam się od nich. Może i jestem chamska, ale ich nigdy w domu nie było.
-Aha.
-No dobra, to teraz się tłumaczcie, czemu wparowaliście do mojego pokoju i nie idziecie do siebie
-Boo... No właściwie to nie wiemy, ale nie przeszkadzamy prawda?
-No nie, możecie siedzieć.
-Dziękujemy!!
-Ech, nie ma za co.-Usiadłam koło Harrego, nie wiem czemu, ale jak jestem obok niego to się dziwnie czuję, przecież ja go znam dopiero chwilę i to mnie dziwi. Dobra nie chcę sie zamyślać, więc zaczęłam oglądać. Po godzinie film się skończył.
-To my może już pójdziemy?
-Już?
-Nie będziemy Ci przeszkadzać
-A teraz, to nie chcecie praeszkadzadź- Uśmiechnęłam się
-No wiesz...
-No dobra, dobra
-Jak coś jesteśmy w pokoju obok
-Aha, a więc tak się znaleźliście u mnie, bo zapomnieliście gdzie macie pokuj
-No chyba
-Dobra, to jak chcecie to idźcie.
-A dasz nam swój numer?
-No nie wiem. Mogę wam ufać?
-No raczej
-Ok- Podałam im numer, a oni dawali mi swoje numery
-No to do zobaczenia niebawem
-No to pa-Wszyscy wyszli, ale nie wiedzieć czemu Harry został
-Czemu nie idziesz?
-Bo chce się Ciebie zapytać, czy przyjdziesz do nas do pokoju?
-Ale kiedy?
-Dzisiaj wieczorem
-No zobaczę. Muszę się zastanowić
-Liczę na Ciebie. To ja chyba pójdę.
-Ok, to pa i może do dzisiaj :)-Odprowadziłam go do drzwi i zamknęłam. Mam teraz się zastanawiać czy iść do nich, czy nie. Nic o nich nie wiem, więc nie wiem czego mam się spodziewać. Nie chcę się dowiadywać kim są i blablabla z internetu, tylko wolę od nich. Więc chyba pójdę. Wysłałam Harremu sms'a
"To jak bym miała przyjść, to o której?"
Nie czekałam długo na odpowiedź
"Jak chcesz. Tylko jak nikt nie będzie otwierać drzwi to się nie przejmuj tylko wbijaj :)"
Ach co za uprzejmość :) Odpisałam
"Czyli samowolka? :) Jak coś to mnie nie bijcie :P"
Harry: "No raczej :) Aż tacy wredni to my nie jesteśmy :]"
Już nie odpisywałam, bo zbliżała się 18. Wyjęłam z walizki ubranie (bez czapki i plecaka) i się w nie przebrałam. Popatrzyłam na zegarek, była 19, więc wyszłam z pokoju i poszłam do drzwi obok. Pukałam, nikt nie otwierał, więc jak Harry powiedział mam wbijać, więc weszłam. Jak weszłam do pokoju to mnie zamurowało. Jeden wielki śmietnik. Ech chłopaki. Zobaczyłam, że na kanapie leżą wszyscy i chba mnie nie usłyszeli, bo głośno oglądali telewizje, więc wykorzystałam to i cicho podeszłam do nich od tyłu i krzyknęłam "Buuu!!" A oni aż podskoczyli. Ale to był widok myślałam, że tam padnę ze śmiechu. Jak oni mnie zobaczyli, to też zaczęli się śmiać. Naglę Louis się otrząsnął i powiedział
-Ej Lex. Co ty tu robisz?
-Stoję, nie widać?
-No to widać,ale jak weszłaś- Pokazałam im sms'a od Harrego, a oni się na niego tak dziwnie popatrzyli
-Dobra teraz do Harrego. Po co miałam przyjść?
-Bo chcemy pokazać Ci Londyn
-Och miło
-No to idziemy!
-Ok
-Tak wgl Lex, to fajne legginsy :) - Niall
-Heh dzieki xD
-Dobra wy tam cicho tylko idziemy...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej! :) piszę teraz ten rozdział, bo nie wiem kiedy będę mogła wejść na kompa, więc oceńcie i piszcie jak wyszło, albo wgl coś piszcie, bo nie wiem czy ktoś to czyta, czy nie i nie wiem czy mam dalej pisać...
Czytasz = Komentuj ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz