No i kolejny pieprzony dzień. Jest środa i dopiero 5:00, a lekcje mam dopiero na 8:00. Wzięłam laptopa i zaczęłam przeglądać fb i tt. Na fb zobaczyłam zdjęcia Dominika z jego dziewczyną. Cieszę się, że mój jedyny przyjaciel jest szczęśliwy z nową dziewczyną. Dobra jest już 7:15, czas się szykować. Wstałam, ubrałam się i poszłam do kuchni. Jak zwykle nikogo nie było, nie nowość. Wzięłam kefir z lodówki. Wyszłam z domu i kierowałam się w stronę szkoły. W czasie drogi zadzwonił mój telefon. Z trudem wyjęłam go z torby- Jeju, czego znowu chcą?- Odebrałam
-Halo?
-Hej Lex
-Hej Dominik, co się stało?
-Kiedy będziesz w szkole?
-No za jakieś 10 min, a co?
-Bo mam dla cb wiadomość
-To znaczy?
-Jak przyjdziesz to Ci powiem
-No dobra, to do zobaczenia
-No, pa-
O co znowu chodzi, co ten ojciec znów zrobił?
Dobra doszłam do szkoły, podeszłam do swojej szafki, gdy ktoś mi nagle zasłonił oczy. Nie zdziwiłam się, bo często byłam tak witana.
-Dominik, przecież wiem, że to ty
-Wiem, ale lubię Cię tak witać-Odwróciłam się i go przytuliłam
-No dobra, o co chodzi z ojcem?
-Wiem, że masz go gdzieś, ale może się przejmiesz
-Uhm..
- Bo twój tato nie żyje
-Co?!-zaczęły lecieć mi łzy
-Był wypadek samochodowy
-Jezu...-rozpłakałam się
-Chodź tu-Powiedział i się w niego wtuliłam. Zadzwonił dzwonek na lekcje i poszliśmy do sal. Usiadłam w ławce. Miałam lekcje z wychowawcą, który wiedział co się stało, więc zwolnił mnie z lekcji.
Poszłam do domu. Weszłam do swojego pokoju, żuciłam torbę, podeszłam do szuflady, wzięła żyletkę i zaczęłam nacinać skórę na nadgarstku. Z ręki sączyła się czerwona ciecz, a z oczu leciały słone łzy. Cały pokój był w krwi. Miałam to gdzieś. Usiadłam na fotel, wzięłam laptopa i włączyłam jakiś film, nawet nie zwróciłam uwagi na tytuł. Minęly 2 godziny, film się skończył.
Zadzwonił mój telefon-"Dominik ♥"
-Halo?
-Cześc Lex, jak się czujesz?
-Źle
-Może mam przyjść?
-Jak chcesz
-Dobra to za jakieś 15 min będę
-Dobra, pa
-Pa-
Minęło 15 min, zadzwonił dzwonek do drzwi. Zeszłam na dół, otworzyłam drzwi i znowu przywitałam Dominika
-Cześc, wchodź-zasłoniłam swoją rękę, żeby Dominik nie widział, żę się cięłam
-No i jak lepiej?
-Trochę-lekko się uśmiechnęłam-chcesz coś pić?
-A co masz?
-Kawa, sok ,cola, woda
-To może być kawa
-Ok- wzięłam czajnik i zapomniałam, że mam nie odsłaniać ręki. chciałam nalać wody do czajnika i odwinęłam rękawy. Dominik to zobaczył(rany)
-Co ty masz na ręcę?!-Już wiedziałam, żę będzie żle
-Nie, nic-próbowałam wybrnąć, ale chyba mi to nie wyszło
-Pokazuj mi tą rękę!- Podszedł do mnie i złapał za nadgarstek
-Ała- Syknęłam z bólu
-Znowu?!
-Przepraszam
_obiecałaś!
-Wiem, ale to było silniejsze ode mnie...
-Zrozum, martwię się o Ciebię
-Wiem, przepraszam, już nie będę-Przytulił mnie, a ja się rozpłakałam-Muszę wyjechać
-Że co proszę?!
-Nic mnie tu już nie trzyma, oprócz Ciebie
-a matka?
-Jest w domu raz na tydzień, muszę wyjechać
-A gdzie chcesz wyjechać?
-Do Londynu. Zawsze chciałam tam polecieć
-Masz pieniądze?
-Tak uzbierałam trochę. Jak tam będę to wynajmę sobie jakieś mieszkanie, znajdę prace...
-No dobra, jak tak bardzo chcesz
-Bardzo, nawet nie wiesz jak
-Ale wiesz, jak Ci coś nie wyjdzie, to zawsze pomogę
-wiem
-A kiedy masz zamiar lecieć?
-Jak najszybciej-wzięłam laptopa i zaczęłam szukać-Mam!
-Co masz?
-Lot...
-----------------------------------------------------------
No to pierwszy rozdział jest. Jak się podoba? Piszcie :)
Czytasz = Komentuj ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz